Wyjazd – a co z dietą?

W związku z tym, że wakacje jeszcze trwają chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Jak wiecie niedawno wróciłam z wakacji na których przez ponad dwa tygodnie nie pilnowałam diety oraz nie ćwiczyłam. Fakt moje ciało po tym czasie nie jest już tak ładnie napięte, ale co najważniejsze nie przytyłam ani kilograma oraz nic nie zmieniło się w pomiarach. A nawet mogę powiedzieć, że w centymetrach jest trochę lepiej. Siłownia nie poszła na marne :) Po co to piszę? Po to, abyście się nie stresowały podczas własnych wyjazdów.

10270587_651769401562468_3363571766501787426_n

Dla mnie wyjazd to szczególny czas, odcinam się wtedy od wszelkich obowiązków i problemów. Liczy się tylko odpoczynek i lenistwo na plaży. Ale wiadomo, że jak robię sobie odpoczynek to od wszystkiego. W wynajmowanym pokoju ciężko ćwiczyć, więc jedyna forma ruchu na jaką się decyduję to długie spacery. Nie mogłabym bezczynnie leżeć przez tak długi czas :)

Często w wiadomościach lub w komentarzach na innych fanpage widzę dramatyczne pytania kobiet: czy podczas wyjazdu odpuścić dietę czy dalej się pilnować? Kochani jestem tego zdania, że wszystko z umiarem. :) Zależy też co rozumiecie przez słowo dieta, bo dla mnie to zdrowe i regularne odżywianie.  Swoje zasady na wyjeździe miałam – zero jedzenia po 22 i jak coś słodkiego to raz dziennie.  Fakt nikt chyba nie odpuszcza sobie po całości, ale pewne odstępstwa od diety można mieć. Założę się, że każdemu jest szkoda zaprzepaścić efekty kilkumiesięcznej pracy, więc wszyscy rezygnują dla dobra sprawy z lodów, gofrów, frytek itp. Ale jeżeli po powrocie wrócimy do ćwiczeń i zdrowego odżywiania te kilka dni rozpusty nam nie zaszkodzą. Dlatego dziewczyny – zero stresów 😉 Wyjeżdżacie, żeby odpocząć, a jeżeli ćwiczyłyście sumiennie cały rok to na czas urlopu możecie dać sobie troszkę swobody :) Najważniejsze, żeby podczas takiego wyjazdu nie przegiąć i nie rzucić się jak wygłodniały wilk na słodycze i fast foody, bo wtedy możecie wrócić z kilkoma kilogramami nadwyżki :)

Szczerze, nigdy nie tyję podczas wyjazdów. Zawsze utrzymuję się w tej samej wadze lub wracam lżejsza o jakieś 2 kilogramy. Dlatego dziwię się, gdy przy nadmorskiej budce z goframi słyszę: chyba przytyjemy na tych wakacjach 😀 No kurde, ale jakim cudem? Co w takim razie takie osoby jedzą podczas wyjazdów?

A jak jest z Wami? Czy podczas wyjazdów trzymacie się ścisło swojej diety, czy pozwalacie sobie na pewne odstępstwa? :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *