McDonald’s, czyli moja opinia i spostrzeżenia

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić czymś co najbardziej przeraża mnie w zachowaniu niektórych ludzi. Czy to w weekend czy w tygodniu, obojętnie kiedy i o jakiej porze dnia wejdę do Złotych Tarasów i wybiorę się na górę, czyli część „restauracyjną” aż przecieram oczy ze zdumienia. Zawsze są tłumy! Czasami, gdy idę z przyjaciółkami po zajęciach lub przed południem na kawę lub sałatkę do Salad Story spotykamy wycieczki szkolne, których największą atrakcją jest wizyta w McDonald’s.

McDonald's

Powiem Wam szczerze, że to mnie przeraża. Przecież szkoła ma uczyć i wychowywać. Czasami nauczyciele powinni zastanowić się jakim świństwem są fast foody. Pamiętam jak kiedyś, będąc jeszcze w podstawówce, na zakończenie wycieczki pojechaliśmy właśnie do Maka. Kupiłam chyba Happy Meal, a jak wróciłam do domu to do końca dnia było mi potwornie niedobrze. Moi rodzice nigdy nie zabierali mnie na tego typu jedzenie. Szczerze byłam tam z nimi tylko raz, przy okazji pracy domowej na dodatkowy angielski, gdzie pani wymyśliła sobie, że na następną lekcję mamy przynieść opakowania po frytkach i coli z Maka. Absurd!
Tak naprawdę McDonald’s i inne fast foody wprowadzają ofertę dla dzieci, gdzie dołączone są zabawki tylko po to, aby przyciągnąć do siebie małych klientów. Dzieciom i tak nie zależy na jedzeniu, tylko na zabawkach. Świetny chwyt marketingowy. Szkoda tylko, że takie dzieci w dorosłym życiu będą częściej sięgać po śmieciowe jedzenie.

McDonald's

Niedawno w telewizji oglądałam program właśnie o McDonald’s. Dziennikarz przeprowadził badania wśród dzieci z USA pokazując im różnego rodzaju obrazki z logami różnych firm. Co najstraszniejsze dzieci rozpoznały tylko logo Maka i opowiadały jakie tam jest pyszne jedzonko. A później nie ma co się dziwić, że w Stanach jest tyle otyłych osób, które biją rekordy pod względem wagi.

McDonald's
Nie mogłam się powstrzymać przed dodaniem tego obrazka :) Jakież to prawdziwe :)

Pamiętam jedną sytuację w której myślałam, że wyjdę z siebie. Siedziałyśmy we cztery przy stoliku, obok nas usiadła matka z ok. 2 letnim dzieckiem i jedzeniem z McDonald’s na tacy. Szczerze to myślałam, że kupiła je sobie. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęła karmić frytkami tego maluszka. Kurde! Jeżeli dzieciak lubi frytki to co za problem pokroić kilka ziemniaków i usmażyć je w domu. Druga sprawa, to wychodzę z założenia, że małe dzieci nie powinny jeść tak kalorycznych rzeczy.

McDonald's

I tak najśmieszniejszymi sytuacjami są te, gdy całe rodziny przychodzą w niedzielę na obiad do fast foodów. Nie wiem, może u mnie w domu jest dziwnie, ale jestem nauczona, że w niedzielę która jest dla nas wszystkich dniem wolnym, siadamy razem do obiadu. Wtedy każdy ma czas, ale widać inni ludzie wolą spędzać ten wolny dzień na jedzeniu świństwa. Najgorsze jest gdy później takie osoby mówią, że nie mogą zdrowo się odżywiać bo jest to zbyt drogie. Taa jasne, a w Maku dają jedzenie za darmo :)

Pewnie teraz sobie myślicie, że pisząc to sama jestem osoba, która nigdy nie jada w fast food. Nie ma się co oszukiwać, zdarza mi się, ale dosyć rzadko raz na 2 – 3 miesiące. Głównie ze względu na to, że zawsze odstawiam rzeczy po których źle się czuję, a druga sprawa to po co jeść hamburgera z McDonald’s, który leży w zamrażarkach Bóg wie ile czasu, jak można w domu zrobić o wiele smaczniejszego :) Gdy mam ochotę na coś z oferty fast foodowej, robię to sama w domu. W dużo zdrowszej wersji :) O ile frytki można nazwać zdrowymi 😀

A jaki jest Wasz stosunek do fast foodów? Jadacie w tego typu miejscach?

P.S. Oczywiście nie mówię, że kategorycznie zabronione jest jadanie w fast foodach. Wiadomo, raz na jakiś czas nie zaszkodzi, ale we wszystkim trzeba znać umiar :) Tak jak jeden trening nas nie odchudzi tak samo jeden „zły” posiłek nas nie utuczy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *